poniedziałek, 5 października 2009

Klient nasz Pań

Zgodnie z zasadą, że klient ma zawsze rację wydawałoby się iż obsługa w sklepach powinna zwracać się do osób kupujących z niejakim szacunkiem a przynajmniej być pomocna. Niestety wiadomo, że najgorsze to jak komuś coś się wydaję. Dzisiaj jak nigdy zajrzałem do sklepu budowlanego ot tak sobie żeby sprawdzić jakie mam możliwości przy wymianie drzwi. Cenię sobie czas więc pytam miłego pana (tak mi się w każdym razie z początku zdawało) czy sprzedają drzwi i gdzie je znajdę. Pan z dziwnym uśmiechem stwierdził, że sprzedają ale mam sobie poszukać. Kurcze myślę walnąłem gafę i jakiegoś klienta wziąłem za obsługę w końcu koleś w roboczych ciuchach w sklepie budowlanym to normalka. No nic szukać mi się nie chce bo sklep ogromny ale walę do następnego gościa a ten woła tego poprzedniego i się pyta "Tadek drzwi to na końcu są?" a Tadek jak gdyby nigdy nic mówi "no jasne przecież wiesz" szlak mnie trafił i wyszedłem a drzwi nadal poszukuję ale myślę że te 2k PLN trafią do innej firmy.

1 komentarz:

  1. Zabawne. Niestety to norma i to chyba na całym świecie.

    OdpowiedzUsuń